RSS
czwartek, 14 października 2010
środa, 31 marca 2010
Urlop
Jutro rano wyruszamy. 1050km przed nami, mam nadzieje bez przeszkód.
W piątek nasza wnuczka ma 3 urodziny wiec dziadostwo zwariowało i wizie bagaznik pełen prezentów.
Pewnie przed swietami nie będe miała czasu już tu zajrzec, a więc

Zdrowia, szczęścia, humoru dobrego
a przede wszystkim stołu bogatego.
Mokrego dyngusa, smacznego jajka
i niech te święta będą jak bajka
życzy Pioterowa
20:02, pioterowa
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 22 marca 2010
No i cóz
tyle co miałam 10 dni wolnego a jutro od nowa" Polska Ludowa" czyli do pracy. Szkoda mi tylko psa, który pewnie się już przyzwyczaił, ze pańcia w domu a tu znowu na długie godziny zostaje sam. Trudno, wynagrodze mu to długim popołudniowym spacerem. Wszak dni teraz coraz dłuższe i później ciemności zapadają.
Wraz z wiosną zawieram rózne psie znajomości i pewnie niedługo spotykając kogoś z psiarzy w mieście będe mówić do mojego męża -o idzie właściciel Reksia, a tamta Pani ma tą suczke co sie w niej nasz pies zakochał.
Uciekam prasować chociaż bardzo mi się nie chce.
20:05, pioterowa
Link Komentarze (8) »
środa, 17 marca 2010
Nadejszła wiekopomna chwiła

a z nią wiosna. Jest!!!! Uśmiecha sie do mnie przez zabrudzone zimą okna. Ciepełko, słonecznie, pachnąco i kwietnie. Pod balkonem już przekwitają przebiśniegi i krokusy a zaczynają kwitnac pierwsze prymule. Bazie też już uśmiechają sie do mnie z wazonu ale te przynieśliśmy z lasu jeszcze przed ostatnim śniegiem.
Takiej zimy jak tegoroczna tutaj to nawet najstarsze moje sąsiadki nie pamietają. A sąsiadki mam po osiemdziesiątce. Miłe starsze panie.
A teraz do rzeczy:
zimy nie przespałam i nie dlatego nie pojawiałam sie tutaj, tzn. pojawiac sie pojawiałam, podczytywałam, czasami coś skomentowałam ale... na wiecej nie miałam siły.
Najpierw po powrocie z kraju dopadła mnie holandia czyt. depresja chociaz może nie taka bardzo zagrozeno, ż nie mam pracy, że w domu nie mam co robić, że całe dnie spędzam z psem.
A potem mój WC wpadł na pomysł, że on potrzebuje pomocy w preacy, załatwił mi kontrakt na pare tygodni i wylądowałam a jak dla mnie to raczej wyskoczyłam jak Filip z konopi.
I nagle po ponad cwierćwieczu wróciłam do pierwszego wyuczonego zawodu. Widać pamieć mimo wieku mam jeszcze nienajgorszą szybko przypominałam sobie wszystkie pojęcia. Troche kłopotu sprawiały mi nazwy techniczne w innym jezyku ale  to też szybko wylazło z zakamarków mojego dysku twrdego. I nagle nastapiło olśnienie: przecież ja to wszystko wiem. Eureka.
Niestety te kilka tygodni szybko minęło. I znowu jestem kura.
Co prawda miałam tez załatwioną pracę jako kelnerka w kawiarni ale.. po trzech dniach zauwazyłam, że nie dam rady pracować w taki sposób jak wymyśliła to sobie właścicielka i nie za takie pieniadze. Ja nie przyjechałam tutaj żeby zarobić przez kilka miesiecy i wyjechac i nie mam ochoty na prace codziennie po 14 godzin za grosze.
Zaczęłam sie cenić?
Moze i tak ale nie przeceniać.
Mogę robić wiele rzeczy, mam kilka fachów  w ręce ale jak ktoś bierze mnie nie tylko za blondynkę ale i ach szkoda gadac. Wystarczy mi, ze 1o minut tłumaczyła mi zasade obsługiwania zmywarki a po czterech godzinach pracy stwierdziła, ze ja sie szybko uczę. Cóż, przecież ja to wszystko wiem, nie takie rzeczy przechodziłam na statkach. No może troche wiekszym problemem byłoby nauczyc sie lody tzn. nakładac do pucharków, co jak ile i czego ale matce spod ogona nie wypadłam raczej znalazła  mnie w kapuście, no nie tak też moze być bo wyjdzie na to żem głąb.

W każdym razie do świąt pracy zawodowej nie podejme, chyba żeby ale na święta i tak do Domu pojedziemyhe dłuzej bo to i papierów do pozałatwiania i troszke chciałabym na zapas pobyc z rodzinką i popotykac sie z róznymi takimi.
Ckni mi się za pogaduchami przy kieliszku a moze i buteleczce wina. Buteleczka może być wielkości magnum.
A najbardziej marze o spacerze nad morzem. Ojej aż na samo wspomnienie gęsia mnie oblazla.
I jeszcze jedna pannica czeka na mnie stęskniona W dodatku kończy juz trzy lata i jest najbardziej wygadaną małą osóbką jaką znam.
Ostatnio były w odwiedzinach u Mani koleżanki, która ma 8 tygodniowego synka a Emcia mówi, że ona popilnuje małego bo jest odpowiedzialna.
Dziękuje wszystkim za podglądanie czy już coś tutaj naskrobałam i mam nadzieje, ze słoneczko też już u was świeci. pozdrawiam
10:20, pioterowa
Link Komentarze (16) »
niedziela, 10 stycznia 2010
Zima, zima, zima

pada pada snieg, jade jadę, a własciwie już dojechaliśmy. Znowu nam się udało uciec przed największymi śnieżycami.
A teraz rozkoszuję się śniegiem, mrozem, spacerami z psem.
Z racji tego, ze WC ma jeszcze kilka dni wolnego przemeblowaliśmy troche mieszkanie, wreszcie ułożyliśmy książki na regale.
Nawet nie spodziewałam się, ze tyle ich mamy. Przywiozłam ze sobą wszystkie posiadane tomy autorstwa Chmielewskiej i Fleszarowej-Muskat. Lubię do nich wracac, a ze pora roku sprzyja czytaniu więc już zaczęłam.
W tym tygodniu postaram się kupić bilety na koncert Gospel. Moze nawet uda mi sie namówić WC zeby ze mną poszedł.

Cieżko było mi sie rozstac z rodzinką, szczególnie z jedna małą dziewczynką, za którą już bardzo tęsknie.

Dziękuję wszystkim za zyczenia świąteczne i noworoczne. Jakoś ostatnio wszystko stanęło na głowie, na przygotowanie świąt miałam dwa dni, potem spotkania z rodziną i znajomymi i już nadszedł Nowy Rok i trzeba było załatwic kilka spraw przed wyjazdem.

A teraz trzeba zakasac rękawy i wziąc sie za bary z nowym rokiem i z nowym zyciem.
12:06, pioterowa
Link Komentarze (15) »
czwartek, 31 grudnia 2009
Z Nowym Rokiem

 życze wszystkim wszystkiego co najlepsze a przede wszystkim  zdrowia i wytrwałości a reszte sobie kupimy pozdrawiam Pioterowa
14:15, pioterowa
Link Komentarze (4) »
czwartek, 17 grudnia 2009
Starych drzew się nie przesadza?
Oj jak dawno nic nie napisałam, no bo o czym tu pisać?

Już prawie dwiema nogami jestem tutaj, jeszcze nie całkiem, jeszcze mam wątpliwości ale kiedy sie powiedziało A to ciągniemy ten wózek dalej.
Uczymy sie na nowo życ wspólnie, dostosowujemy sie do siebie. To jest naprawde bardzo trudne, bo niby znamy się jak łyse konie, bo za nami już 26 lat małzenstwa ale ostatnie kilka lat w ciągłych rozjazdach a teraz jest tak normalnie jak powinno być. Kładziemy sie do łóżka obok siebie i budzimy się razem.
Ja która zawsze musiałam dbac sama o wszystko i wszystkim się zajmować zaczynam odpuszczać i już nawet nie mam wyrzutów sumienia kiedy WC przed wyjściem do pracy robi mi kawe i przynosi do łóżka.
Wspólne życie jest fajne.
Zeby mnie jeszcze tylko tesknota nie zżerała, najbardziej oczywiście za Emmą. Codzienne telefony tego nie nadrobią.
I ten brak rodziny i przyjaciół.
Mam nadzieje, ze po nowym roku zaczne pracowac a wtedy nie bedzie już tak źle, poprostu bede miała co robić.
A teraz jestem ekskluzywną panią domu, haha, czysciutko, posiłki na czas i coraz to inne, niedługo bede sie zachowywac jak S.
Moje psisko chyba też już sie przyzwyczaiło do zmiany domu i bardzo podobają mu się długie spacery z panią. 
Młoda mówi, ze on nareszcie jest owczarek niemiecki a nie kaszubski.
Już w niedziele jedziemy do domu, no właśnie, do domu, a gdzie on jest?
 
08:42, pioterowa
Link Komentarze (10) »
czwartek, 27 sierpnia 2009
I znów sierpień mija

a ja znowu martwie sie nadchodzącą jesienia, bo z każda jesienia nadchodzi jesień zycia.

Ale cóz, my nadal piekni i młodzi :) prawda "szpetna"?

Sierpień tego roku był bardzo interesujący, duzo wyjazdów, dużo spotkan z rodzina i ze znajomymi.

Nawet z WC (taki z noclegiem rzadko nam się zdarza) i z Emmą zaliczyliśmy weekendowy wyjazd w dolinę Renu. Zwiedzaliśmy zamki, łaziliśmy po winnicach i piliśmy wino.. Było wspaniale, już obiecaliśmy sobie, że tam powrócimy.

Drugi wazny emocjonalnie dla mnie wyjazd do rodziny w wielkopolskie. O rany, ile ja się rzeczy dowiedziałam o rodzinie ze strony mamy. Niestety, nie wszystkie do końca sprawdzone i pewne.
Najwazniejsze opisze w nastepnym poście.

W każdym razie wpadłam po uszy w poszukiwanie pzrodków i wiadomości o nich. Mnóstwo rzeczy można już znaleść za pośrednictwem netu ale szukanie w archiwach pewnie też mnie czeka.
Korzystam teraz z laptopa syna bo mój komputer padl i zanim naprawie albo kupie nowy mam czasowe dojście do was. Dziś wymieniłam auto na laptopa, hihi., dodam, że auto tegoż dziecka właśnie warte mniej niz laptop, moje zostało za miedza i nnie wiem kiedy wróci, cóz jeszcze mam dwie nogi
19:52, pioterowa
Link Komentarze (9) »
środa, 12 sierpnia 2009
Wczoraj

właśnie minęło, zaraz zaraz ile to już lat od mojego pierwszego wpisu w TS, właśnie, starośc nie radosc zapomniałam, zaglądam do starego dziennika, chce się zalogowac a tu nie ma takiego adresu, o kurna, skreślili mnie i skreślili kilka lat moich wypocin, wspaniałych rozmów z Waryjatkami.

Szkoda
Nie kopiowałam niczego. Myślalam, że tak zostanie, trudno. Troche wspomnień poszlo w diabły. Tych zapisanych.

Ale większośc mam w swojej pamieci. Nasze głupawki, nasze częste dyskuscje niekoniecznie na temat, nasze spięcia z tymi wiecznie najmadrzejszymi.

Nie ma też wiśniówki. Od trzech lat już jej nie robie. Jakoś tak już nic nie jest takie jak było. Kiedyś wieczorami wyrzucałam dzieciaki od kompa bo nadchodził mój czas dostepu, teraz szukam czasy żeby go mieć albo szukam kogoś z kim moge pogadać.

Mimo wszystko dziękuje bardzo dziewczynom z TS za tamten czas, za chwile spędzone razem, za śmiech, za łzy, za spotkania w realu.

Wiem, starzeje się i dlatego wspomnienia. Sierpień zawsze będzie dla mnie pierwszym miesiacem jesieni bo w sierpniu mam urodziny a po nich trzeba było isc do szkoły, kiedyś, a dziś kojarzy mi sie z szybko zapadającym zmrokiem i przemijaniem.

Gdzie te Baby z tamtych lat?
22:12, pioterowa
Link Komentarze (14) »
piątek, 24 lipca 2009
Wypadłam z obiegu

Czas lekkich zawirowań pomału mija a poniewaz jestem teraz "przy mężu" znaczy kwoka domowa to tego czasu mam znacznie mniej. Zwsze miałam większego powera przy zwiększonych obowiązkach, a teraz nuda. No dobra nie całkiem..

Wpadam czasami na blogi, podczytam, czasami uda mi się coś skomentować. Mój domowy komputer ma chyba alergie na bloxa bo tam się zalogować to tragedia, z mężowym jest lepiej.

Z wpisów w dziennikach Zuzkowych i z niektórych blogów wywnioskowałam, że wiele znajomych jeszcze z dts pozakładało blogi ale ja już nie nadązam kto gdzie, wiele blogów pozamykano na kluczyki.
Też się nad tym zastanawiałam.

A moze poprostu zamkne bloga ?
10:42, pioterowa
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11